Akcja ratowania ryb

Wymianą wody w akwarium generalnie zajmuje się mój mąż. To on codziennie podmieniał po kilka litrów wody w akwarium, gdy zauważyliśmy, że jest w niej za dużo NO2 powstałego z odpadów. (Niestety przez naszą częstą nieobecność w wakacje zaniedbaliśmy akwarium, nie używaliśmy regularnie odmulacza… Nigdy nie lekceważcie odmulania dna! Przeczytajcie poprzedni wpis.) Jednak pewnego dnia, gdy był w pracy, to ja zajęłam się wymianą wody. To była niespodziewana akcja ratowania naszych ryb.

Zauważyłam, że rybki są osowiałe. Stadko skalarów “siedziało” na dnie nieruchomo. Molinezje walczyły o tlen przy tafli wody. Dotarło do mnie, że z tych ryb uchodzi życie! Natychmiast porzuciłam wszystkie zajęcia, wzięłam wiadra z wodą przygotowaną do kolejnych podmian i zabrałam się za wielką wymianę wody. Udało mi się chyba w pół godziny wybrać jakieś sto litrów, a następnie powoli uzupełniać czystą wodą. Rybki nabrały nieco energii i pożyły jeszcze, ale niestety część z nich już tylko kilka dni. Ostatecznie pozostały nam molinezje i jeden skalar. Zrobiło się pusto w naszym dwustulitrowym akwarium. Ale nie poddaliśmy się i nadal walczymy o dobrą jakość wody. Jak wyeliminować toksyny z akwarium? Dowiecie się z kolejnego wpisu.

Mam akwarium od dwóch lat. Przez ten czas zdobyłam sporo informacji na temat akwarystyki, trochę doświadczyłam, z niejednym problemem sobie poradziłam. Wszystko we współpracy z mężem - akwarystyka to nasze wspólne hobby. Od 60 litrów przeszliśmy do 200. Na blogu dzielę się zdobytą wiedzą, a także przeżyciami codziennego dnia z rybkami :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *