Co z wakacji można przywieźć do akwarium? 1. Muszle?

Jestem właśnie na wyjeździe nad morzem. Kiedy spaceruję po plaży, nie mogę powstrzymać się od zbierania delikatnych bałtyckich muszli, kamieni o niesamowitych kolorach i wygładzonych przez fale patyczków. Chciałoby się wszystko zabrać do domu, ale co później z tym zrobić? Po głowie chodzą różne sposoby udekorowania domu, ale pierwsza myśl to zawsze: jak by to ładnie wyglądało w akwarium! Faktycznie byłoby świetnie umieścić to wszystko w akwarium, ale niestety – nie wszystko się do tego nadaje. Dlatego wpadła mi do głowy myśl, żeby napisać kilka postów pod hasłem „Co z wakacji można przywieźć do akwarium”? To będzie taki krótki cykl, na który Was zapraszam. Na początek – muszle.

Wyjazdy nad morze chyba zawsze owocują w znalezione w wodzie lub na piasku skarby natury. Chyba najbardziej okazałe z wodnych skarbów są muszle. Kuszą urokiem swoich kształtów i barw. I niestety – są to jedne z nielicznych plażowych darów natury, którym trzeba powiedzieć bezwzględnie “NIE do akwarium”. Szczególnie do zbiornika słodkowodnego nie nadają się muszle morskie.

Dlaczego? Muszle mogą zmieniać parametry wody, sprawiają, że jest bardziej twarda. Niektórzy eksperymentują z muszlami, czy zaszkodzą, czy też nie, ale ja bym nie ryzykowała. Słyszałam historię o tym, że po włożeniu muszli do akwarium pH wody podniosło się tak nagle i wysoko, że rybki padły. Na pewno nie musi tak się stać. Sama miałam przez dość długi czas muszle z oceanu w swoim akwarium, ale tak wielu akwarystów mi je odradzało, że je wyjęłam. Faktycznie, teraz trochę łatwiej utrzymać właściwy poziom pH. Muszle należą się tylko muszlowcom (specjalnemu gatunkowi pielęgnic, które potrzebują pustych muszli do rozrodu).

Chciałoby się westchnąć: szkodaaa… Jednak zrobię ze znalezionych muszli inny użytek, prawdopodobnie bardziej kreatywny 😉 .

Mam akwarium od dwóch lat. Przez ten czas zdobyłam sporo informacji na temat akwarystyki, trochę doświadczyłam, z niejednym problemem sobie poradziłam. Wszystko we współpracy z mężem - akwarystyka to nasze wspólne hobby. Od 60 litrów przeszliśmy do 200. Na blogu dzielę się zdobytą wiedzą, a także przeżyciami codziennego dnia z rybkami :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *