Przygoda z młodymi molinezjami

Mamy w naszym akwarium kilkanaście molinezji. Chyba warunki im sprzyjają, bo mnożą się dosłownie non stop. Skalary czyhają na młody narybek, więc młodych jednak nie widać.

Pewnego dnia postanowiliśmy odławiać nowonarodzone molinezje i przenosić do innego, mniejszego akwarium. Jednorazowo przenosiliśmy tam do dwudziestu młodziaków. Rosły spokojnie i wesoło aż zrobiło się ich całe mnóstwo… Co dalej? W akwarium zrobił się tłok i nie raz w pokoju unosił się dziwny zapach. Trzeba było coś z tymi rybkami zrobić.

Zaczęliśmy je sprzedawać za symboliczne kwoty. Tak po kilku tygodniach się rozeszły i mogliśmy zlikwidować małe akwarium, które zaczęło przysparzać wiele pracy. Trochę za nimi tęskniłam. A dorosłe molinezje pływają sobie i… rozmnażają się nadal.

Mam akwarium od dwóch lat. Przez ten czas zdobyłam sporo informacji na temat akwarystyki, trochę doświadczyłam, z niejednym problemem sobie poradziłam. Wszystko we współpracy z mężem - akwarystyka to nasze wspólne hobby. Od 60 litrów przeszliśmy do 200. Na blogu dzielę się zdobytą wiedzą, a także przeżyciami codziennego dnia z rybkami :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *